KOŁO ZAMACHOWE NA RUTYNĘ – jak uniknąć rutyny

Przychodzi taki czas, kiedy człowiek dąży do tak zwanej „stabilizacji”. Stała praca, własny kąt, małżeństwo, samochód, dziecko, regularne zajęcia, codzienne obowiązki, etc. Poczucie panowania nad własnym życiem daje ogromy komfort i poczucie bezpieczeństwa, więc czego tak naprawdę chcieć więcej. Przecież od zawsze pragnęliśmy, aby nic, ale to nic nie zburzyło naszej ciężko zbudowanej harmonii.

Czy faktycznie daje to nam tyle szczęścia?

Za ten komfort niekiedy możemy słono zapłacić. Czym? Rutyną! Która może zburzyć ten pięknie poukładany świat. Wydaje się nam, że jest ciężko zrobić coś ponad normę, więc ograniczmy się do codziennych obowiązków, a każda nowość wywołuje w nas obawy, a niekiedy i strach. W zasadzie po co coś zmieniać jeśli mamy to już sprawdzone, jest wygodne, nie wymaga wysiłku? Przecież jest mi tak dobrze.

Osobiście mam już to chyba w naturze, że na każdym kroku muszę próbować nowych rzeczy, aby nie zwariować. Nie zawsze wychodzi mi to na dobre i 70% z tych prób jest totalną klapą. Ale żeby nie było, spróbowałam i kolejne punkty poznawcze zaliczone. Niechętnie chodzę do tych samych restauracji, a jeśli już to staram się wybierać dania, których nie miałam okazji wcześniej spróbować. Zawsze jestem głodna nowych smaków, nawet lody to dla mnie wyzwanie- truflowe, chałwowe, z fasoli, różane (przepyszne)- zawsze wynajdę coś nowego. Jedynie G. ma czasami nerwa na mnie za moją pogoń za nowościami. Przekłada się to bowiem na chęć posiadania np. sukienki z najnowszej kolekcji 😉 w której mogę podbijać świat. Facetom czasami ciężko to zrozumieć. My kobiety po prostu mamy to w naturze i nie da się z tym walczyć.

Życie oferuje nam tyle ciekawych doznań, smaków, że trudno jest się czasami oprzeć. Ten głód jest moją równowagą. Jak by nie było, uwielbiam życie, to co mi oferuje. Delektuję się każdą chwilą.

Wiem, słodko i idealistycznie. Owszem nie zawsze jest różowo, niemniej jednak dużo zależy od naszego wyboru. Im więcej rutyny pojawia się życiu tym chęć i motywacja do działania maleje wprost proporcjonalnie. Z drugie strony im więcej nowych impulsów, smaków, wydarzeń, tym więcej energii wraca do nas, a to z kolei motywuje do podejmowania kolejnych nowych wyzwań. Pierwsza wersja jest prosta i nie wymaga żadnego wysiłku, jednak jej późniejsze skutki odbijają się czkawką na samopoczuciu. Warto wykrzesać z siebie trochę energii i powoli mnożyć ją. To działa jak koło zamachowe- energia, którą oddajesz wraca do ciebie zawsze.

IMG_0228

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s